W SM rehabilitacja nie jest dodatkiem — jest częścią leczenia. Regularna, mądrze dozowana terapia opóźnia narastanie niepełnosprawności, zmniejsza spastyczność i zmęczenie oraz realnie poprawia codzienne funkcjonowanie. W moim gabinecie w Jaworzu prowadzę osoby z SM w indywidualny sposób: dopasowuję intensywność do fazy choroby (rzut, stabilizacja, progresja) i do samopoczucia pacjenta dnia codziennego.
Z czym pracuję u osób z SM
- spastyczność i wzmożone napięcie mięśniowe,
- zaburzenia równowagi i chodu, ryzyko upadków,
- zmęczenie SM (odpowiednie dawkowanie wysiłku — to umiejętność kluczowa),
- osłabienie siły mięśniowej i stabilizacji,
- drętwienia, zaburzenia czucia, ból neuropatyczny (praca manualna, tkanek miękkich),
- wsparcie przy chorobach pokrewnych: SLA, SMA, dystrofie.
Zasady, którymi się kieruję
- Nie przemęczać. Przegrzanie i przeciążenie nasilają objawy — ćwiczenia w chłodnym gabinecie, z przerwami, w tempie pacjenta.
- Regularność > intensywność. Lepiej 2–3 umiarkowane sesje niż heroiczy maraton raz w miesiącu.
- Cel funkcjonalny. Zawsze pytam: „co chcesz móc zrobić za 3 miesiące?” i pod to buduję program.
- Autonomia. Uczę zestawu, który pacjent robi sam w domu — terapia w gabinecie co drugi dzień wystarcza, by utrzymać efekty.
Najczęściej zadawane pytania
Czy ćwiczenia nasilają objawy SM?
Źle dobrane — tak. Dobrze dozowany wysiłek jest w badaniach potwierdzony jako bezpieczny i korzystny; uczę rozpoznawać swoje granice.
Jak często przychodzić?
Najczęściej 1–2× w tygodniu + codzienny krótki program domowy.
Czy rehabilitujecie też SLA/SMA?
Tak, prowadzę terapię podtrzymującą i przeciwdziałającą powikłaniom w tych chorobach.
Zobacz też: rehabilitacja neurologiczna · cennik · o mnie
